Testowanie licznika i ustawień.
Piątek, 17 kwietnia 2009
· Komentarze(1)
Kategoria S (0-25)
Miałem jechać z Miśkiem na - jak to określił - długą wyprawę, więc dzwonię i pytam, czy pasuje mu o 17. Niestety nie dał dziś rady, więc udałem się do najbliższego sklepu rowerowego w celu zakupu licznika. Wydałem 50zł na Sigmę BC506. Wróciłem do dom i zacząłem instalować licznik na moim rowerze. Całość trwała 50 minut, ale opłacało się. Licznik wydaje się być bardzo solidny i niezniszczalny. Duży wyświetlacz i zamontowanie w taki sposób, że nie powinno być problemów z kabelkiem.
Do tych wszystkich napraw dołożyłem małą regulację przerzutek i smarowanie łańcucha, tak coby ino roz się wybrudzić! Po nasmarowaniu i tych wszystkich dokręcaniach jeździ się płynniej, przez co nieco szybciej. Jeszcze kilka zmian w zawieszeniu, dorzucimy KERS i będę gonił Kubicę ;)
Wyszedłem z domu i zrobiłem 2-km rundkę wokół osiedla, okazało się jednak, że jest za zimno, więc wróciłem na chwilkę do góry i wrzuciłem na siebie bluzę. I heja, lecimy na Bytom - czasu mało, a i na deszcz się zbierało. Dojechałem do centrum, trochę się pokręciłem w okolicach rynku i wróciłem do Miechowic tradycyjnie już Strzelców Bytomskich, a potem Dąbrową Miejską. Ogólnie było zimno i wietrznie - ale co tam, miałem też nowy bidon i uchwyt na zeń. Mam nadzieję, że jutro uda zrobić się jakiś większy wyjazd.
PS. Dostałem dziś pierwszą w życiu szóstkę z historii!!
Do tych wszystkich napraw dołożyłem małą regulację przerzutek i smarowanie łańcucha, tak coby ino roz się wybrudzić! Po nasmarowaniu i tych wszystkich dokręcaniach jeździ się płynniej, przez co nieco szybciej. Jeszcze kilka zmian w zawieszeniu, dorzucimy KERS i będę gonił Kubicę ;)
Wyszedłem z domu i zrobiłem 2-km rundkę wokół osiedla, okazało się jednak, że jest za zimno, więc wróciłem na chwilkę do góry i wrzuciłem na siebie bluzę. I heja, lecimy na Bytom - czasu mało, a i na deszcz się zbierało. Dojechałem do centrum, trochę się pokręciłem w okolicach rynku i wróciłem do Miechowic tradycyjnie już Strzelców Bytomskich, a potem Dąbrową Miejską. Ogólnie było zimno i wietrznie - ale co tam, miałem też nowy bidon i uchwyt na zeń. Mam nadzieję, że jutro uda zrobić się jakiś większy wyjazd.
PS. Dostałem dziś pierwszą w życiu szóstkę z historii!!



