EPKT Spotting
Niedziela, 26 kwietnia 2009
· Komentarze(0)
Kategoria L (50-100)
Miechowice-Tarnowskie Góry-Chechło-Pyrzowice-Piekary Śląskie-Miechowice

Więcej zdjęć można znaleźć tutaj
Dziś wystartowaliśmy o godzinie 10.00. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zatrzymaliśmy się aby postawić kasę na wygraną Vettela w dzisiejszym wyścigu. 10zł. Pojechaliśmy dalej już w stronę naszego dzisiejszego celu - Chechło. Przepiękna okolica, gdzie woda ciepła, a piwo zimne. Nie byłem do końca pewien, co do trasy, którą mamy obrać - już dość dawno na Chechło nie jechałem, a to był pierwszy raz, gdy jechałem tam sam. Udało się nam jednak bezpiecznie dotrzeć. Co nas zaskoczyło to to, że było tam dzisiaj wyjątkowo mało ludzi. Posiedzieliśmy chwilę, odpoczęliśmy i Kamil zarzucił hasło, aby pojechać na lotnisko.
Na początku pomyślałem, że Kamilowi kask mózg przegrzał, lecz po dogłębnej jego analizie doszedłem do wniosku, iż Kamil mówi serio, ponieważ jego głowa nie mogła się zagrzać - jego kask ma dużo 'ventylatorów', co skutecznie (powinno) wietrzyć jego głowę. Po krótkiej analizie i dyskusji oraz zapewnieniu mnie, że na wyścig zdążymy udaliśmy się, jak to powiedział Kamil "tam" pokazując ręką w prawo.
Okej, możemy jechać "tam" bylebyśmy zdążyli na 14.00. Po kilku kilometrach przejechanych pośród pięknego zapachu kwitniejących drzew dostaliśmy się na, że tak to określę, drogę główną. Tam też stał pewien facet, którego zapytaliśmy o drogę i odległość, którą przyjdzie nam przebyć. Facet miał z grubsza rację i po mniej więcej 30 minutach byliśmy na lotnisku. Tam też spotkaliśmy Kubę, którego serdecznie pozdrawiam!
Na lotnisku spędziliśmy góra 15 minut i udaliśmy się w drogę powrotną. Licznik pokazywał już 31km, a moje nogi mówiły mi, że znajduję się gdzieś w bliżej nieokreślonych okolicach Wschodniego Kaukazu. Ot, taka synchronizacja. Nasz główno-dowodzący obrał tym razem inną trasę prowadzącą przez Piekary Śląskie i to się opłaciło. Po godzinie jazdy byliśmy już na bytomskiej obwodnicy i widzieliśmy nasze osiedle.
Reasumując - wycieczka bardzo udana i oby więcej takich wyjazdów w tym roku! Dzięki Panowie za fajną jazdę i mam nadzieję, że następnym naszym celem będzie co najmniej lotnisko w Balicach!
Więcej zdjęć można znaleźć tutaj
Dziś wystartowaliśmy o godzinie 10.00. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zatrzymaliśmy się aby postawić kasę na wygraną Vettela w dzisiejszym wyścigu. 10zł. Pojechaliśmy dalej już w stronę naszego dzisiejszego celu - Chechło. Przepiękna okolica, gdzie woda ciepła, a piwo zimne. Nie byłem do końca pewien, co do trasy, którą mamy obrać - już dość dawno na Chechło nie jechałem, a to był pierwszy raz, gdy jechałem tam sam. Udało się nam jednak bezpiecznie dotrzeć. Co nas zaskoczyło to to, że było tam dzisiaj wyjątkowo mało ludzi. Posiedzieliśmy chwilę, odpoczęliśmy i Kamil zarzucił hasło, aby pojechać na lotnisko.
Na początku pomyślałem, że Kamilowi kask mózg przegrzał, lecz po dogłębnej jego analizie doszedłem do wniosku, iż Kamil mówi serio, ponieważ jego głowa nie mogła się zagrzać - jego kask ma dużo 'ventylatorów', co skutecznie (powinno) wietrzyć jego głowę. Po krótkiej analizie i dyskusji oraz zapewnieniu mnie, że na wyścig zdążymy udaliśmy się, jak to powiedział Kamil "tam" pokazując ręką w prawo.
Okej, możemy jechać "tam" bylebyśmy zdążyli na 14.00. Po kilku kilometrach przejechanych pośród pięknego zapachu kwitniejących drzew dostaliśmy się na, że tak to określę, drogę główną. Tam też stał pewien facet, którego zapytaliśmy o drogę i odległość, którą przyjdzie nam przebyć. Facet miał z grubsza rację i po mniej więcej 30 minutach byliśmy na lotnisku. Tam też spotkaliśmy Kubę, którego serdecznie pozdrawiam!
Na lotnisku spędziliśmy góra 15 minut i udaliśmy się w drogę powrotną. Licznik pokazywał już 31km, a moje nogi mówiły mi, że znajduję się gdzieś w bliżej nieokreślonych okolicach Wschodniego Kaukazu. Ot, taka synchronizacja. Nasz główno-dowodzący obrał tym razem inną trasę prowadzącą przez Piekary Śląskie i to się opłaciło. Po godzinie jazdy byliśmy już na bytomskiej obwodnicy i widzieliśmy nasze osiedle.
Reasumując - wycieczka bardzo udana i oby więcej takich wyjazdów w tym roku! Dzięki Panowie za fajną jazdę i mam nadzieję, że następnym naszym celem będzie co najmniej lotnisko w Balicach!



