Najpiękniejsze 8 kilometrów życia ;*
Sobota, 6 marca 2010
· Komentarze(0)
Kategoria S (0-25), Z Myszką ;*, Śnieg
Dziś rano byłem sam na rowerku z małą nadzieją, że potem pojedziemy z moją ukochaną Myszką razem gdzieś do centrum, albo cuś i udało się - zaraz po moim powrocie do domu telefonik, Myszka się obudziła i umówiliśmy się, że za pół godziny jedziemy na rowerek.
Cel: Bytom, centrum, ul. Przechodnia bodajże - miejsce pracy mamy Myszki :D
Wyjechaliśmy bardzo sprawnie, wyglądaliśmy ślicznie, bo mielismy takie same sweterki ;) Zatrzymaliśmy się po drodze jeszcze na STATOILu żeby napompować oponki i pojechaliśmy dalej. Pogoda nie rozpieszczała tak jak rano - słoneczko chowało się za chmurami a w okolicach karbia rozpadał się mocny śnieg, który przez resztę drogi walił nam po oczach. Temperatura - za niska na "sunbathing"
Efektem niesprzyjającej aury było zostawienie rowerków w kantorze i powrót z przemiłym panem taksówkarzem. ;)
Mimo tej niesprzyjającej pogody było superos, już nie mogę doczekać się kolejnego wpisu w tej kategorii ;***
Cel: Bytom, centrum, ul. Przechodnia bodajże - miejsce pracy mamy Myszki :D
Wyjechaliśmy bardzo sprawnie, wyglądaliśmy ślicznie, bo mielismy takie same sweterki ;) Zatrzymaliśmy się po drodze jeszcze na STATOILu żeby napompować oponki i pojechaliśmy dalej. Pogoda nie rozpieszczała tak jak rano - słoneczko chowało się za chmurami a w okolicach karbia rozpadał się mocny śnieg, który przez resztę drogi walił nam po oczach. Temperatura - za niska na "sunbathing"
Efektem niesprzyjającej aury było zostawienie rowerków w kantorze i powrót z przemiłym panem taksówkarzem. ;)
Mimo tej niesprzyjającej pogody było superos, już nie mogę doczekać się kolejnego wpisu w tej kategorii ;***



