Zakwasy!!
Niedziela, 7 marca 2010
· Komentarze(0)
Dziś rano obudziłem się i bolało mnie wszystko - począwszy od ud, przez pośladki, plecy, brzuch i łeb. Ponadto musiałem wziąć się za czytanie Makbeta...
Ale słoneczko zachęcało jednak do choć małej przejażdżki, mimo ogromnej chlapy błota i mokrego śniegu jakie czekało na mnie za oknem. Wyjechałem około 10 rano na rowerze od taty, bo mój został w kantorze. Pojechałem na statoila napompować tylną oponę i wsio - za kerfa, mostkiem nad staw znajdujący się na osiedlu Młodego Górnika w Zabrzu i stamtąd przez kopalnię w miechowicach do domu.
Tak uwalonego polaru jak dziś nie miałem jeszcze nigdy - plecy były dosłownie całe z błota, a rower wygląda niczym z reklamy VW Transportera - dobrze, że tata jeszcze go nie widział :D
PS. Wczoraj sucho, dzisiaj śnieg - w końcu to marzec!
Ale słoneczko zachęcało jednak do choć małej przejażdżki, mimo ogromnej chlapy błota i mokrego śniegu jakie czekało na mnie za oknem. Wyjechałem około 10 rano na rowerze od taty, bo mój został w kantorze. Pojechałem na statoila napompować tylną oponę i wsio - za kerfa, mostkiem nad staw znajdujący się na osiedlu Młodego Górnika w Zabrzu i stamtąd przez kopalnię w miechowicach do domu.
Tak uwalonego polaru jak dziś nie miałem jeszcze nigdy - plecy były dosłownie całe z błota, a rower wygląda niczym z reklamy VW Transportera - dobrze, że tata jeszcze go nie widział :D
PS. Wczoraj sucho, dzisiaj śnieg - w końcu to marzec!



