Chechło jako pierwszy cel na 2012
Środa, 9 maja 2012
· Komentarze(0)
Kategoria M (25-50)
Wczoraj umówiliśmy się z Jakubem i dwoma Michałami na rower, na Chechło. Dzień wolny od matur trzeba było spędzić z jakimś pożytkiem :)
Wyjechaliśmy po małym spóźnieniu około 9.40 z miechowic i na spokojnie zaczęliśmy pokonywać kolejne kilometry trasy. Pogoda dopisywała znakomicie, nie mogliśmy też narzekać na brak widoków.
Kondycja mimo ogromnej przerwy nie była aż tak zła, jak się spodziewałem. Co prawda pod koniec nogi odmawiały już posłuszeństwa a tyłek mam cały czerwony, jednak daliśmy radę.
Wszystkie te wysiłki wynagrodził nam czas spędzony nad jeziorem - zero ludzi, cisza, spokój, piękna pogoda, tylko woda była cholernie zimna :)
Wyjechaliśmy po małym spóźnieniu około 9.40 z miechowic i na spokojnie zaczęliśmy pokonywać kolejne kilometry trasy. Pogoda dopisywała znakomicie, nie mogliśmy też narzekać na brak widoków.
Kondycja mimo ogromnej przerwy nie była aż tak zła, jak się spodziewałem. Co prawda pod koniec nogi odmawiały już posłuszeństwa a tyłek mam cały czerwony, jednak daliśmy radę.
Wszystkie te wysiłki wynagrodził nam czas spędzony nad jeziorem - zero ludzi, cisza, spokój, piękna pogoda, tylko woda była cholernie zimna :)



